Kończący się związek

Tutaj można opowiadac najróżniejsze opowieści z życia wzięte i pokazywac ludziom jak Bog działa i pomaga w życiu.
  • Awatar użytkownika
    Maysofcash
    Posty:3
    Rejestracja:18 gru 2020, 11:59
    Kończący się związek

    Post autor: Maysofcash » 18 gru 2020, 20:27

    Cześć. od 4 lat jestem z dziewczyną z którą uprawiam seks już 3 lata. Nie jesteśmy małżeństwem i mamy po 18 i 17 lat. Niedawno zacząłem mocno wierzyć w Boga i realizować jego Prawo. Moja dziewczyna tego nie akceptuje. Jest raczej wierząca nie praktykująca. Mówi o sobie że wierzy w Boga, ale nie z przesadą tak jak ja. Doszło od tego, że dowiedziałem się że seks przed ślubem to grzech więc zaniechałem tego. Początkowo było w porządku, lecz później mojej dziewczynie tego seksu brakowało. (((Wcześniej przed naszym związkiem wiodła również życie seksualne z innym, które zakończyło się traumą i ogromnymi problemami, ponieważ chłopak rozpowszechnił to co oni robili i prześladował ją))). Relacja nasza robiła się coraz gorsza od tamtego momentu. Nie wiedziałem jaką miałem postawę objąć wobec niej, tak więc pytałem księdza i innych i uzyskałem taką odpowiedź, że powinienem jej dawać wzorowego katolika i ją próbować nawracać w tej sposób. Zalecali również odejście od niej, lecz spędziliśmy najtrudniejsze chwile w naszym życiu, znamy się w całości i zwyczajnie jesteśmy bardzo przywiązani do siebie. Nie wyobrażamy sobie życia bez siebie, jesteśmy ze sobą 4 lata i bardzo się kochamy. Mimo wszystko uważam naszą relację za przeciętnie lepszą od innych. Tak więc gdy zalecali odejście od niej to ja nie chciałem, ponieważ wiedziałem, że gdy od niej odejdę to ona całkiem znienawidzi Boga (bo przecież przez to nasz związek się rozwala jej zdaniem) i ja naprawdę ją bardzo kocham. Uważam że jest to dobry materiał na żonę. Bardzo zależy mi na tym żeby się nawróciła, lecz nie jest to proste. Zdaje sobie sprawę z wszystkich dobroci jakie przynosi wiara że to jest ważne itd. lecz ona zwyczajnie tego nie chce. Nie chce takiego życia bo jej pasuje tak jak jest. Uważa że nie chce aby ją ktokolwiek ograniczał. Przedstawiałem jej również naukowe potwierdzenia w których wiara i poszczególne Prawa są korzystne lecz nic nie działa. Wiara mojej dziewczyny polega na tym że chodzi do Kościoła tak jakby z przymusu rodziny i wierzy że jest Bóg i Jezus istniał. Sama o sobie mówi że jest nihilistką. Gdy wspominam jej o naukach Boga lub że Bóg działa w naszym życiu to ona tego nie respektuje i nie traktuje poważnie. Nie chce ona takiego życia jak ja prowadzę nie chce żadnych zmian. Ostatnio powiedziała mi że mnie nienawidzi bo przez moje ciągłe nagłe zmiany nasz związek się psuje (zmiany takie że staram się coraz bardziej upodabniać do Boga).

    Sprawa odejścia od siebie jest też nie taka prosta gdyż ona bardzo mnie też kocha i jest tak jakby sama. Nikogo nie ma oprócz mnie. Nie może sobie poradzić z faktem że jest na drugim miejscu a na pierwszym jest Bóg i realizowanie jego Prawa. Dla niej seks jest szalenie ważny i bez niego nie ma relacji, ale również moja postawa ją zniechęca do mnie. Jestem gotów odejść od niej, lecz najbardziej mi zależy na zatrzymaniu ją przy mnie. Moim marzeniem jest aby się nawróciła i zaczęła prawdziwie wierzyć. Wtedy byśmy się w 100% zrozumieli. Jak na razie to wszelkie rozmowy o Bogu ją aby wkurzają. Jest zrażona bardzo tą sytuacją. W tej chwili założyłem ręce i nie wiem co mam robić. Bardzo mi na mojej dziewczynie zależy a najbardziej żeby nie zraziła się przeze mnie do końca życia i aby się nawróciła. To nie jest tak że jest to głupia dziewczyna, która nic nie rozumie lub zwyczajny związek szkolny. Tworzymy naprawdę poważny związek. Wiele razy mieliśmy się rozstać lecz pracowaliśmy nad sobą i wszystko było lepsze niż przedtem. Jest to dziewczyna dzięki, której poradziłem sobie w wielu trudnych momentach bowiem miałem wiele tragicznych sytuacji z których ciężko byłoby mi wyjść. Ja pod żadnym pozorem nie chcę kończyć związku. Jeżeli nie nawróciłaby się do chwili w której pasowałoby wziąć ślub oczywiście związek nasz by nie przetrwał, lecz mam jeszcze trochę czasu aby nad tym popracować.

    Proszę o natchnioną poradę. Naprawdę nie wiem co robić. Nie mam na tyle pieniędzy aby chodzić do wszelakich poradni, lecz gdy nie uzyskam odpowiedzi pewnie podejmę się porozmawiania z specjalistą i wiarygodnym duchownym.

    Awatar użytkownika
    Maysofcash
    Posty:3
    Rejestracja:18 gru 2020, 11:59

    Re: Kończący się związek

    Post autor: Maysofcash » 20 gru 2020, 22:58

    Zawierzyłem się Bogu. Wypełniam jego Prawo i nie grzeszę. Co mam zrobić gdy słyszę ze jestem najlepszym i zarazem najgorszym co ją w życiu kiedykolwiek się przytrafiło. Ona nie rozumie tego ze jestem w stanie dla nie grzeszenia poświecić nasz kilku letni związek. Powiedziałem jej ze gdyby była nie wierząca to nie wziąłbym z nią ślubu i nie miałbym z nią dzieci i nie spędziłbym z nią reszty życia. Jest to dla niej niezrozumiałe jak można poświecić tyle lat związku dla tego przykazania. Ona nie jest dziewczyna lekkich obyczajów jak może się to wydawać. To jest naprawdę wartościowa dziewczyna która mnie kocha i jest to wspaniały materiał na żonę tylko ze wiara dla niej nie znaczy to samo co dla mnie. Ona mnie kocha całym sercem i w jej oczach odchodzę od niej bo traktuje ja jak rzecz. Jakieś Prawo jest dla mnie ważniejsze od nas. A tak nie jest. Mówi ze jestem nienormalny ze chce wszystko wypełnić co dał "jakiś człowiekw Biblii". Co ja mam zrobić? Z jednej strony chce nie grzeszyć i wierze ze to mi w życiu zaprocentuje a z drugiej strony nie chce patrzeć na jej płacz i niezrozumienie dlaczego związek nasz wydaje mi się tak materialny. Ze jestem w stanie poświecić nas dla życia według woli Bożej. Jak ja mam ja opuścić skoro mówi mi ze chce w tej chwili umrzeć. Jest to bardzo emocjonalna dziewczyna i w takiej sytuacji mogłaby sobie naprawdę zrobić krzywdę... W tej chwili straciła wiarę w Boga i jego moc. Gdybym został z nią jeszcze byłaby szansa na nawrócenie ale gdy to się rozpadnie i wiara w Boga będzie się jej przedstawiała jak utrata najukochańszej osoby w życiu to jaka szansa jest na powrót do Boga? Ona nie chce ze mną być. Chce być ze mną z takim jakbym byłem wcześniej gdy się z nią kochałem. Dla osoby nie wierzącej tak mocno seks jest naprawdę ważny. Nie dziwie się. Jak jej to przedstawić aby zrozumiała moje posunięcie? Co zrobić w tej sytuacji? Nie chce jej tracić chce ja nawrócić.

    Awatar użytkownika
    Hendi
    Posty:17
    Rejestracja:19 lis 2019, 21:24
    Kontakt:

    Re: Kończący się związek

    Post autor: Hendi » 21 sty 2021, 11:15

    Witaj!

    Zanim zdecydujesz się na jakąś osobę, która będzie Twoją małżonką, to zapoznaj się z książką: "Tajemnica szczęścia rodzinnego". Jak wpiszesz ten tytuł w wyszukiwarce internetowej, to napewno ją znajdziesz. Podałbym Ci namiary na nią ale właściciel forum nałożył ograniczenia na zamieszczanie linków i adresów mejlowych.

    Jeśli chciałbyś o tym porozmawiać, to zapraszam do kontaktu. Oto mój e-mail:

    poznajpismo małpa wp kropka pl

    Pozdrawiam!

    ODPOWIEDZ